wtorek, lipiec 08, 2008
Szybsze wprowadzenie niższej opłaty od składki w OFE
Szybsze wprowadzenie niższej opłaty od składki może zwiększyć przyszłe miesięczne świadczenia klientów funduszy o 2,80 zł, podaje Rzeczpospolita.
Symulacje Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) mają pokazać, że postulaty posłów Lewicy i PiS dotyczące zmniejszenia wysokości opłaty od składki pobieranej przez OFE do 3,5 proc. od przyszłego roku nie mają uzasadnienia.
Obniżka może zwiększyć emeryturę tylko o 2,80 zł miesięcznie przy założeniu 30 lat oszczędzania. "Nie ma więc po co ulepszać systemu opłat" uważa Ewa Lewicka, szefowa IGTE. "Rząd już w 2003 r. zaingerował i zdecydował o stopniowym zmniejszaniu opłat. Rynek to przyjął, choć już wówczas przestrzegaliśmy, że w ten sposób rząd rezygnuje z konkurencji cenowej między OFE" - komentuje Lewicka.
Za: Rzeczpospolita (2008-07-02), Katarzyna Ostrowska, OFE: niższe opłaty nie zwiększą emerytury
Symulacje Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) mają pokazać, że postulaty posłów Lewicy i PiS dotyczące zmniejszenia wysokości opłaty od składki pobieranej przez OFE do 3,5 proc. od przyszłego roku nie mają uzasadnienia.
Obniżka może zwiększyć emeryturę tylko o 2,80 zł miesięcznie przy założeniu 30 lat oszczędzania. "Nie ma więc po co ulepszać systemu opłat" uważa Ewa Lewicka, szefowa IGTE. "Rząd już w 2003 r. zaingerował i zdecydował o stopniowym zmniejszaniu opłat. Rynek to przyjął, choć już wówczas przestrzegaliśmy, że w ten sposób rząd rezygnuje z konkurencji cenowej między OFE" - komentuje Lewicka.
Za: Rzeczpospolita (2008-07-02), Katarzyna Ostrowska, OFE: niższe opłaty nie zwiększą emerytury
Etykiety: fundusze emerytalne, OFE, opłaty
środa, grudzień 19, 2007
Kolejne losowanie do OFE
31 stycznia 2008 r. ZUS przeprowadzi kolejne losowanie przydziału członków otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Kto nie chce być wylosowany, powinien jak najszybciej sam wybrać swój fundusz.
Losowanie do OFE obejmuje osoby, które urodziły się po 31 grudnia 1968 r. i po raz pierwszy podejmując zatrudnienie nie zgłosiły się do żadnego funduszu (obowiązek ten nie dotyczy studentów i uczniów do 26 roku życia, którzy podjęli pracę w ramach umowy zlecenia, umowy o dzieło lub rozpoczęli studia doktoranckie). Każdej osobie, która nie dopełniła tego obowiązku w ciągu 7 dni od podjęcia zatrudnienia, ZUS przypomina o konieczności zgłoszenia się do OFE - w grudniu zostaną wysłane 282 672 listy z takim przypomnieniem.
W przypadku gdy osoba podejmująca pracę nie dopełni tego obowiązku, Zakład Ubezpieczeń Społecznych wzywa ją na piśmie do zawarcia umowy z Otwartym Funduszem Emerytalnym w terminie:
- do 10 stycznia, przy czym jeżeli od daty otrzymania wezwania do dnia losowania jest mniej niż 30 dni, termin ten mija 10 lipca,
- do 10 lipca, przy czym jeżeli od daty otrzymania wezwania do dnia losowania jest mniej niż 30 dni, termin ten mija 10 stycznia.
Osoby biorące udział w losowaniu są przydzielane tylko do tych funduszy, które osiągnęły wyższe niż średnia stopy zwrotu w dwóch kolejnych okresach rozliczeniowych i zarządzają mniej niż 10 proc. aktywów netto wszystkich OFE.
Z losowania wyłączone są trzy największe (pod względem liczby członków) fundusze emerytalne.
W losowaniu 31 stycznia uczestniczyć będą cztery otwarte fundusze emerytalne: AIG, Generali, Pekao i Polsat.
Do każdego trafi równa liczba osób.
Po losowaniu ZUS informuje poszczególne OFE o jego wynikach, a fundusze mają obowiązek poinformowania swoich nowych członków. Również Zakład prześle informacje do zainteresowanych, do którego funduszu trafili.
Losowanie do OFE obejmuje osoby, które urodziły się po 31 grudnia 1968 r. i po raz pierwszy podejmując zatrudnienie nie zgłosiły się do żadnego funduszu (obowiązek ten nie dotyczy studentów i uczniów do 26 roku życia, którzy podjęli pracę w ramach umowy zlecenia, umowy o dzieło lub rozpoczęli studia doktoranckie). Każdej osobie, która nie dopełniła tego obowiązku w ciągu 7 dni od podjęcia zatrudnienia, ZUS przypomina o konieczności zgłoszenia się do OFE - w grudniu zostaną wysłane 282 672 listy z takim przypomnieniem.
W przypadku gdy osoba podejmująca pracę nie dopełni tego obowiązku, Zakład Ubezpieczeń Społecznych wzywa ją na piśmie do zawarcia umowy z Otwartym Funduszem Emerytalnym w terminie:
- do 10 stycznia, przy czym jeżeli od daty otrzymania wezwania do dnia losowania jest mniej niż 30 dni, termin ten mija 10 lipca,
- do 10 lipca, przy czym jeżeli od daty otrzymania wezwania do dnia losowania jest mniej niż 30 dni, termin ten mija 10 stycznia.
Osoby biorące udział w losowaniu są przydzielane tylko do tych funduszy, które osiągnęły wyższe niż średnia stopy zwrotu w dwóch kolejnych okresach rozliczeniowych i zarządzają mniej niż 10 proc. aktywów netto wszystkich OFE.
Z losowania wyłączone są trzy największe (pod względem liczby członków) fundusze emerytalne.
W losowaniu 31 stycznia uczestniczyć będą cztery otwarte fundusze emerytalne: AIG, Generali, Pekao i Polsat.
Do każdego trafi równa liczba osób.
Po losowaniu ZUS informuje poszczególne OFE o jego wynikach, a fundusze mają obowiązek poinformowania swoich nowych członków. Również Zakład prześle informacje do zainteresowanych, do którego funduszu trafili.
sobota, listopad 25, 2006
Aktywa OFE przekroczyły 110 mld zł
Aktywa zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych wzrosły w październiku o 3,7 proc., do 110 mld zł - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 07.11.2006 r.), powołując się na Analizy Online. Według ekspertów ośrodka, w skali roku aktywa funduszy emerytalnych zwiększyły się o 30 proc., a w ciągu dziesięciu miesięcy br. o 26 proc. To głównie zasługa zarządzających - twierdzi dziennik - ponieważ z ZUS napłynęło do nich w październiku jedynie 673 mln zł.
niedziela, listopad 05, 2006
Emerytura w Polsce i UE
Zdaniem ekspertów UE, Polska nie musi bać się katastrofy systemu emerytalnego
Komisja Europejska przedstawiła alarmistyczny raport, w którym ostrzega, że większość europejskich systemów emerytalnych jest kompletnie nieprzygotowana do zbliżających się zmian demograficznych - donosi " Gazeta Wyborcza" (Nr z 13.10.2006 r.). Według dziennika, przedstawione liczby mówią same za siebie. Jeżeli większość państw Unii Europejskiej nie przeprowadzi szybkich i radykalnych reform w systemach emerytalnych, to w ciągu następnego półwiecza europejskie finanse publiczne runą. "Za kilkadziesiąt lat Europa będzie starym, prawie bezdzietnym społeczeństwem. W 2050 r. dzieci w wieku do 14 lat będzie aż o 19 proc. mniej niż teraz. Tymczasem liczba osób starszych niż 65 lat zwiększy się aż o 58 mln, czyli o 77 proc. Osób powyżej 80 roku życia przybędzie o 174 proc.! To oznacza, że wypłaty emerytur i świadczeń zdrowotnych wzrosną skokowo, ale nie będzie komu na nie zapracować. I państwa będą musiały pożyczać pieniądze" - pisze "Wyborcza".
Jeżeli żadne reformy nie zostaną przeprowadzone, to w 2030 r. dług publiczny w Niemczech osiągnie poziom aż 123 proc. PKB. We Francji - 120 proc. Po kolejnych 20 latach pobite zostaną kolejne rekordy: zadłużenie publiczne w Niemczech osiągnie 261 proc. PKB, na Węgrzech - 493 proc., zaś w Portugalii sięgnie aż 528 proc. PKB!
Średnią stopę zadłużenia udałoby się zredukować do około 80 proc. PKB, gdyby wszystkie państwa Unii przeszły na prywatnie finansowane systemy emerytalne - ocenia KE. Zdaniem unijnych ekspertów Polska, Holandia, Szwecja, Dania i Austria, mogą spać spokojnie. Ta grupa krajów podjęła więcej działań mających na celu rozwiązanie problemu starzenia się społeczeństw.
Źródło: Rzecznik Ubezpieczonych
Komisja Europejska przedstawiła alarmistyczny raport, w którym ostrzega, że większość europejskich systemów emerytalnych jest kompletnie nieprzygotowana do zbliżających się zmian demograficznych - donosi " Gazeta Wyborcza" (Nr z 13.10.2006 r.). Według dziennika, przedstawione liczby mówią same za siebie. Jeżeli większość państw Unii Europejskiej nie przeprowadzi szybkich i radykalnych reform w systemach emerytalnych, to w ciągu następnego półwiecza europejskie finanse publiczne runą. "Za kilkadziesiąt lat Europa będzie starym, prawie bezdzietnym społeczeństwem. W 2050 r. dzieci w wieku do 14 lat będzie aż o 19 proc. mniej niż teraz. Tymczasem liczba osób starszych niż 65 lat zwiększy się aż o 58 mln, czyli o 77 proc. Osób powyżej 80 roku życia przybędzie o 174 proc.! To oznacza, że wypłaty emerytur i świadczeń zdrowotnych wzrosną skokowo, ale nie będzie komu na nie zapracować. I państwa będą musiały pożyczać pieniądze" - pisze "Wyborcza".
Jeżeli żadne reformy nie zostaną przeprowadzone, to w 2030 r. dług publiczny w Niemczech osiągnie poziom aż 123 proc. PKB. We Francji - 120 proc. Po kolejnych 20 latach pobite zostaną kolejne rekordy: zadłużenie publiczne w Niemczech osiągnie 261 proc. PKB, na Węgrzech - 493 proc., zaś w Portugalii sięgnie aż 528 proc. PKB!
Średnią stopę zadłużenia udałoby się zredukować do około 80 proc. PKB, gdyby wszystkie państwa Unii przeszły na prywatnie finansowane systemy emerytalne - ocenia KE. Zdaniem unijnych ekspertów Polska, Holandia, Szwecja, Dania i Austria, mogą spać spokojnie. Ta grupa krajów podjęła więcej działań mających na celu rozwiązanie problemu starzenia się społeczeństw.
Źródło: Rzecznik Ubezpieczonych
Z OFE na wcześniejszą emeryturę z ZUS
Od przyszłego roku niektóre osoby urodzone w latach 1949 - 1968 mają mieć ustawowo zagwarantowaną możliwość wystąpienia z Otwartego Funduszu Emerytalnego i przejścia na wcześniejszą emeryturę z ZUS. Rząd kończy prace nad ustawą.
Na uchwalenie ustawy jest niewiele czasu. Musi ona zacząć obowiązywać od 1 stycznia. Nowe prawo da możliwość wypisania się z OFE osobom urodzonym w latach 1949 - 1968, które w przyszłym roku nabędą prawa do wcześniejszej emerytury i dla których jedyną przeszkodą do wcześniejszego uzyskania świadczenia jest przynależność do II filara ubezpieczeń społecznych. Nowelizacja ustawy jest konieczna ponieważ Sejm w 2005 roku zdecydował, że możliwość przejścia na emeryturę została przedłużona do końca przyszłego roku. Wcześniej przepisy przewidywały, że na wcześniejszą emeryturę można przejść do końca tego roku. Wiele osób, głównie kobiet, które prawa do wcześniejszej emerytury nabędą dopiero w przyszłym roku zapisało się do OFE.
Dzięki ustawia będą mogły jednak z funduszu wystąpić składając w ZUS wniosek o przyznanie emerytury, a ZUS złoży wniosek o unieważnienie umowy z OFE. Środki zgromadzone w funduszu wrócą do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a emerytura będzie wypłacana na starych zasadach. Możliwość powrotu do ZUS osobom, które przystępując do OFE straciły możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, ma zatem zostać uregulowana ustawowo. Obecnie, ale tylko do końca tego roku, osoby te mogą indywidualnie dogadać się z towarzystwem o wystąpienie z OFE powołując się na tzw. wadę oświadczenia woli. Powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) zrzeszone w Izbie Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych mają wspólną procedurę, opracowaną z ZUS, obowiązującą w takich przypadkach. Członek OFE, który nabył prawa do wcześniejszej emerytury, chcący wystąpić z funduszu składa wniosek w Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego, z którym podpisał pierwszą umowę o członkostwo. Do wniosku musi dołączyć oświadczenie, że zawarł umowę pod wpływem pod wpływem błędu, co do utraty prawa do wcześniejszej emerytury. Dostarczyć musi także decyzję ZUS o odmowie udzielenia prawa do wcześniejszej emerytury jedynie ze względu przynależność do funduszu emerytalnego. Po unieważnieniu umowy o przystąpieniu do OFE musi wystąpić do ZUS z wnioskiem o przyznanie emerytury. Z takiej możliwości skorzystało już kilkanaście tysięcy członków OFE.
Źródło: Dziennik Bałtycki
Na uchwalenie ustawy jest niewiele czasu. Musi ona zacząć obowiązywać od 1 stycznia. Nowe prawo da możliwość wypisania się z OFE osobom urodzonym w latach 1949 - 1968, które w przyszłym roku nabędą prawa do wcześniejszej emerytury i dla których jedyną przeszkodą do wcześniejszego uzyskania świadczenia jest przynależność do II filara ubezpieczeń społecznych. Nowelizacja ustawy jest konieczna ponieważ Sejm w 2005 roku zdecydował, że możliwość przejścia na emeryturę została przedłużona do końca przyszłego roku. Wcześniej przepisy przewidywały, że na wcześniejszą emeryturę można przejść do końca tego roku. Wiele osób, głównie kobiet, które prawa do wcześniejszej emerytury nabędą dopiero w przyszłym roku zapisało się do OFE.
Dzięki ustawia będą mogły jednak z funduszu wystąpić składając w ZUS wniosek o przyznanie emerytury, a ZUS złoży wniosek o unieważnienie umowy z OFE. Środki zgromadzone w funduszu wrócą do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a emerytura będzie wypłacana na starych zasadach. Możliwość powrotu do ZUS osobom, które przystępując do OFE straciły możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę, ma zatem zostać uregulowana ustawowo. Obecnie, ale tylko do końca tego roku, osoby te mogą indywidualnie dogadać się z towarzystwem o wystąpienie z OFE powołując się na tzw. wadę oświadczenia woli. Powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) zrzeszone w Izbie Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych mają wspólną procedurę, opracowaną z ZUS, obowiązującą w takich przypadkach. Członek OFE, który nabył prawa do wcześniejszej emerytury, chcący wystąpić z funduszu składa wniosek w Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego, z którym podpisał pierwszą umowę o członkostwo. Do wniosku musi dołączyć oświadczenie, że zawarł umowę pod wpływem pod wpływem błędu, co do utraty prawa do wcześniejszej emerytury. Dostarczyć musi także decyzję ZUS o odmowie udzielenia prawa do wcześniejszej emerytury jedynie ze względu przynależność do funduszu emerytalnego. Po unieważnieniu umowy o przystąpieniu do OFE musi wystąpić do ZUS z wnioskiem o przyznanie emerytury. Z takiej możliwości skorzystało już kilkanaście tysięcy członków OFE.
Źródło: Dziennik Bałtycki
poniedziałek, wrzesień 25, 2006
Aktywa OFE większe o 1 mld 600 mln
W sierpniu do funduszy inwestycyjnych wpłynęło 1 mld 600 mln zł - poinformowała w piątek spółka Analizy Online.
Według szacunków spółki, od początku roku fundusze inwestycyjne pozyskały ponad 16 mld zł nowych aktywów. "Wartość ta zbliża się do wielkości napływu netto do funduszy w całym 2005 roku", które wyniosły 18,6 mld zł" - podkreśla spółka w komunikacie.
Po raz kolejny liderem pod względem osiągniętego salda wpłat i umorzeń był ING TFI, który w sierpniu pozyskał ok. 814 mln zł nowych aktywów, co stanowi ponad 50 proc. napływu netto do produktów wszystkich towarzystw.
Ponad 360 mln zł trafiło do ING Parasol SFIO subfundusz Stabilnego Wzrostu Plus, a prawie 200 mln zł do ING Parasol SFIO subfundusz Zrównoważony Plus.
Duży napływ netto nowych aktywów - ok. 160 mln zł - zanotował też ING FIO Średnich i Małych Spółek.
Z funduszy oferujących strategie inwestycyjne odpłynęło ok. 144 mln zł. Według szacunków Analizy Online, w ciągu 2 ostatnich miesięcy ING TFI zgromadziło prawie 1,5 mld zł nowych aktywów. W efekcie jego udział w rynku wzrósł w tym czasie z 11 proc. do 12,2 proc.
Pod względem wielkości napływu netto nowych środków do funduszy inwestycyjnych, ING TFI pozostawiło daleko w tyle pozostałe towarzystwa. Na drugiej pozycji znalazło się BPH TFI, które zgromadziło ok. 178 mln zł nowych aktywów, co dało mu 11 proc. udział w saldzie wpłat i umorzeń dla produktów wszystkich TFI.
W ofercie Arki oraz Skarbca największą popularnością cieszyły się strategie stabilnego wzrostu, zrównoważone oraz akcyjne. PKO TFI pozyskało 155 mln zł do funduszu stabilnego wzrostu.
Sierpniowe saldo wpłat i umorzeń czterech funduszy - TFI Banku Handlowego, KBC TFI, TFI Allianz oraz SEB TFI było ujemne. Największy odpływ środków - 67 mln zł - zanotowało TFI Banku Handlowego. Odpływ aktywów dotyczył przede wszystkim funduszy CitiPłynnościowy SFIO oraz CitiZrównoważony Środkowoeuropejski FIO.
Największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się fundusze inwestujące całość lub znaczną część aktywów na rynku akcji. 734 mln zł wpłynęło do funduszy SWP (obciążone najmniejszym ryzykiem), 546 mln zł do funduszy z grupy MIP (zrównoważone i stabilnego wzrostu), a 435 mln zł do bardzo ryzykownych funduszy z grupy AKP (akcyjne). Łącznie fundusze te zgromadziły 1,7 mld zł. "Zdecydowanie niekorzystna atmosfera panuje nadal wśród funduszy obligacji, zarówno krajowych jak i zagranicznych" - uważa spółka. Z rachunków inwestujących w polskie, europejskie i amerykańskie obligacje odpłynęło łącznie ok. 291 mln zł.
Z 233 funduszy ujemne saldo wpłat i umorzeń zanotowało w sierpniu 70 funduszy, dla 110 funduszy saldo było dodatnie, a 53 saldo było zerowe.
(Analizy OnLine)
Według szacunków spółki, od początku roku fundusze inwestycyjne pozyskały ponad 16 mld zł nowych aktywów. "Wartość ta zbliża się do wielkości napływu netto do funduszy w całym 2005 roku", które wyniosły 18,6 mld zł" - podkreśla spółka w komunikacie.
Po raz kolejny liderem pod względem osiągniętego salda wpłat i umorzeń był ING TFI, który w sierpniu pozyskał ok. 814 mln zł nowych aktywów, co stanowi ponad 50 proc. napływu netto do produktów wszystkich towarzystw.
Ponad 360 mln zł trafiło do ING Parasol SFIO subfundusz Stabilnego Wzrostu Plus, a prawie 200 mln zł do ING Parasol SFIO subfundusz Zrównoważony Plus.
Duży napływ netto nowych aktywów - ok. 160 mln zł - zanotował też ING FIO Średnich i Małych Spółek.
Z funduszy oferujących strategie inwestycyjne odpłynęło ok. 144 mln zł. Według szacunków Analizy Online, w ciągu 2 ostatnich miesięcy ING TFI zgromadziło prawie 1,5 mld zł nowych aktywów. W efekcie jego udział w rynku wzrósł w tym czasie z 11 proc. do 12,2 proc.
Pod względem wielkości napływu netto nowych środków do funduszy inwestycyjnych, ING TFI pozostawiło daleko w tyle pozostałe towarzystwa. Na drugiej pozycji znalazło się BPH TFI, które zgromadziło ok. 178 mln zł nowych aktywów, co dało mu 11 proc. udział w saldzie wpłat i umorzeń dla produktów wszystkich TFI.
W ofercie Arki oraz Skarbca największą popularnością cieszyły się strategie stabilnego wzrostu, zrównoważone oraz akcyjne. PKO TFI pozyskało 155 mln zł do funduszu stabilnego wzrostu.
Sierpniowe saldo wpłat i umorzeń czterech funduszy - TFI Banku Handlowego, KBC TFI, TFI Allianz oraz SEB TFI było ujemne. Największy odpływ środków - 67 mln zł - zanotowało TFI Banku Handlowego. Odpływ aktywów dotyczył przede wszystkim funduszy CitiPłynnościowy SFIO oraz CitiZrównoważony Środkowoeuropejski FIO.
Największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się fundusze inwestujące całość lub znaczną część aktywów na rynku akcji. 734 mln zł wpłynęło do funduszy SWP (obciążone najmniejszym ryzykiem), 546 mln zł do funduszy z grupy MIP (zrównoważone i stabilnego wzrostu), a 435 mln zł do bardzo ryzykownych funduszy z grupy AKP (akcyjne). Łącznie fundusze te zgromadziły 1,7 mld zł. "Zdecydowanie niekorzystna atmosfera panuje nadal wśród funduszy obligacji, zarówno krajowych jak i zagranicznych" - uważa spółka. Z rachunków inwestujących w polskie, europejskie i amerykańskie obligacje odpłynęło łącznie ok. 291 mln zł.
Z 233 funduszy ujemne saldo wpłat i umorzeń zanotowało w sierpniu 70 funduszy, dla 110 funduszy saldo było dodatnie, a 53 saldo było zerowe.
(Analizy OnLine)
ZUS: Jak udowodnić zarobki sprzed 1991 r.
Pracownicy zatrudnieni na polskich budowach eksportowych oraz oddelegowani do innych prac przed 1991 rokiem będą mieć wyliczony kapitał początkowy na podstawie tzw. wynagrodzenia zastępczego. Pracujący zaś po tym terminie muszą przedstawić dokumenty potwierdzające wysokość zarobków.
Polscy pracownicy, którzy za zgodą polskich władz na podstawie umów międzynarodowych pracowali za granicą przed 1 stycznia 1991 r. (a w przypadku zatrudnienia w byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej - przed 1 października 1991 r.) będą mieć ustaloną podstawę wymiaru kapitału początkowego za ten okres na podstawie tzw. wynagrodzenia zastępczego.
Zaświadczenie o wysokości wynagrodzenia zastępczego wystawia pracodawca, u którego był zatrudniony pracownik przed wyjazdem za granicę i który udzielił mu urlopu bezpłatnego w związku z delegowaniem do pracy za granicą bądź rozwiązał z nim umowę o pracę. Wynagrodzenie zastępcze powinno być wykazane (na druku ZUS Rp-7) za lata pracy pracownika skierowanego do pracy za granicą. Do ustalenia wynagrodzenia zastępczego powinno być przyjęte wynagrodzenie przysługujące innemu pracownikowi zatrudnionemu w kraju, w takim samym lub podobnym charakterze, w jakim był zatrudniony pracownik oddelegowany do pracy za granicą przed wyjazdem z kraju, osiągane w okresie, w którym pracownik delegowany pracował za granicą.
Natomiast jeśli chodzi o pracowników, którzy byli zatrudnieni poza granicami Polski już po 31 grudnia 1990 r., to do ustalenia podstawy wymiaru kapitału początkowego za okresy tego zatrudnienia (poczynając od 1 stycznia 1991 r.) przyjmuje się kwoty wynagrodzeń, od których opłacono składkę na ubezpieczenie społeczne w Polsce. Pracodawca kierujący do pracy za granicą potwierdza okres zatrudnienia za granicą. Ma obowiązek podać: okresy składkowe, nieskładkowe, okresy urlopów bezpłatnych oraz wysokość podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne. Wszystkie te informacje muszą być wpisane na druku ZUS Rp-7.
Ryczałt dla dyplomaty
Pracownicy skierowani do pracy za granicą w polskich przedstawicielstwach dyplomatycznych i konsularnych oraz inni pracownicy skierowani do pracy za granicą, którzy z tytułu tej pracy otrzymywali wynagrodzenie na podstawie przepisów o wynagradzaniu pracowników dyplomatycznych i konsularnych mają inny niż pracownicy budów eksportowych system ustalania podstawy wymiaru. Za każdy miesiąc ich zatrudnienia w placówce dyplomatycznej (lub konsularnej) przypadający przed 1 stycznia 1991 r., przyjmuje się kwoty ryczałtowe. Ustala się je w zależności od grupy zaszeregowania pracownika, ze względu na zajmowane stanowisko. Przyjęto, że osoby zatrudnione w przedstawicielstwach dyplomatycznych i konsularnych będą mieć jako podstawę wymiaru składek np. wynagrodzenie na stanowisku dyrektora generalnego w ministerstwach i urzędach centralnych w Polsce.
Zatrudnienie na Zachodzie
W wielu przypadkach Polacy, którzy byli legalnie zatrudnieni u zachodnich pracodawców, sami zgłaszali się do dobrowolnego ubezpieczenia społecznego w Polsce i sami opłacali składki. W takim przypadku do ustalenia podstawy wymiaru kapitału początkowego przyjmuje się kwotę podstawy wymiaru składki opłaconej na to ubezpieczenie.
Okres, za który została opłacona składka na ubezpieczenie społeczne, oraz wysokość jej podstawy wymiaru potwierdza sam ZUS, ale dopiero po złożeniu wniosku o ustalenie kapitału początkowego. Wnioskodawca, w kwestionariuszu ZUS Rp-6, powinien podać okres pracy u takiego pracodawcy oraz nazwę i adres jednostki organizacyjnej ZUS, do której były opłacane składki na ubezpieczenie społeczne.
Zmiany po wejściu do UE
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpiły zmiany w ustalaniu kapitału początkowego w zakresie niektórych okresów zatrudnienia za granicą. Od tego momentu obowiązują wspólnotowe przepisy prawne, stanowiące podstawę koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego państw członkowskich, m.in. w zakresie emerytur i rent. Oznacza to, że przy ustalaniu kapitału początkowego i obliczaniu jego wysokości mogą być uwzględnione okresy ubezpieczenia przebyte w państwach członkowskich UE/EOG. Do tych krajów zaliczane są takie państwa jak: Austria, Belgia, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Holandia, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy. Przy ustalaniu kapitału początkowego będą mogły być uwzględnione okresy ubezpieczenia w krajach UE przed 1 stycznia 1999 r. - wynoszące mniej niż jeden rok. Udowodnione okresy ubezpieczenia w kilku państwach członkowskich UE/ EOG krótsze niż 12 miesięcy traktowane są tak jak okresy polskie i sumowane z okresami ubezpieczenia przebytymi w Polsce. Możliwe jest to jednak, pod warunkiem że z tytułu tych okresów nie przysługują żadne świadczenia od instytucji zagranicznej.
Umowy międzynarodowe
Nadal są aktualne umowy dotyczące ubezpieczenia, które Polska zawarła z państwami, które nie są członkami Wspólnoty. Dotyczy to takich krajów jak: Bułgaria oraz państw b. Jugosławii, tj.: Chorwacji, Macedonii, Republiki Bośni i Hercegowiny oraz Serbii i Czarnogóry. Przy ustalaniu kapitału początkowego mogą być uwzględnione jedynie okresy ubezpieczenia przebyte w tych krajach krótsze niż 6 miesięcy.
Nieco odmienny sposób ustalania kapitału początkowego dotyczy osób, które posiadają okresy ubezpieczenia przebyte na terenie Niemiec i do 31 grudnia 1990 r. przesiedliły się z Niemiec do Polski. Okresy ubezpieczenia przebyte w Niemczech do tego dnia podlegają uwzględnieniu przy ustalaniu kapitału początkowego, tak jakby zaistniały w Polsce. Natomiast okresów ubezpieczenia w Niemczech przebytych do 31 grudnia 1990 r. nie uwzględnia się przy ustalaniu kapitału początkowego osobie, która po 31 grudnia 1990 r. przesiedliła się ponownie do Niemiec, a następnie powróciła do Polski. W takim przypadku zastosowanie mają przepisy wspólnotowe, a więc okresy ubezpieczenia w Niemczech wynoszące 1 rok i dłuższe obciążają stronę niemiecką. Tylko okres ubezpieczenia w Niemczech krótszy niż 1 rok zostanie uwzględniony przy ustalaniu kapitału początkowego.
WYZNACZONE ODDZIAŁY
ZUS wyznaczył oddziały, które będą przyjmować wnioski o ustalenie wysokości kapitału początkowego w zależności od kraju pobytu.
- W przypadku kiedy wnioskodawca mieszka na Cyprze, w Grecji, w Hiszpanii, na Malcie, w Portugalii lub we Włoszech, może złożyć wniosek o ustalenie kapitału początkowego w:
- ZUS Oddział Łódź; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Zamenhofa 2, 90-431 Łódź.
- W przypadku przebywania na terenie Czech i Słowacji:
- ZUS Oddział w Nowym Sączu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych I; ul. Wyspiańskiego 2, 33-300 Nowy Sącz.
- Jeśli osoba ubiegająca się o kapitał początkowy mieszka w Austrii, w księstwie Liechtenstein, w Słowenii lub na Węgrzech, wówczas musi przekazać wniosek do:
- ZUS Oddział w Nowym Sączu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych II z siedzibą w Inspektoracie w Tarnowie; ul. Kościuszki 32, 33-100 Tarnów.
- Osoby przebywające w Niemczech przesyłają dokumenty do:
- ZUS Oddział w Opolu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Wrocławska 24, 45-701 Opole.
- Natomiast Polacy, którzy aktualnie przebywają w Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, na Litwie, Łotwie, w Norwegii oraz Szwecji, mogą przekazać swoje dokumenty do:
- ZUS Oddział w Szczecinie; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Matejki 22, 70-530 Szczecin.
- W przypadku takich krajów, jak Belgia, Francja, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Wielka Brytania, Bułgaria, b. Jugosławia (oprócz Słowenii) dokumentację przyjmuje:
- ZUS I Oddział w Warszawie; Centralne Biuro Obsługi Umów Międzynarodowych; ul. Kasprowicza 151, 01-949 Warszawa.
KAPITAŁ POCZĄTKOWY - SZKOLENIA ZUS
W przyszłym tygodniu w wybranych oddziałach ZUS odbędą się spotkania ekspertów ZUS, którzy będą odpowiadać na pytania czytelników Gazety Prawnej. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, należy wcześniej się zapisać. Poniżej podajemy terminy i miejsca spotkań oraz telefony, pod którymi będą przyjmowane zgłoszenia.
- Warszawa: 11 września, godz. 17.00, miejsce spotkania: Inspektorat Warszawa Praga Północ, ul. 11 Listopada 15a, telefony zgłoszeniowe: (0 22) 590 23 32 lub (0 22) 590 23 82
- Kraków: 12 września, godz. 14.00-16.00, miejsce spotkania: Dom Kultury Kolejarza, Kraków, ul. Filipa 6, telefony zgłoszeniowe (0 12) 424 66 00 w godz. 8.00-14.00
- Wrocław: 12 września, godz. 9.00-16.00. Dzień otwartych drzwi. W tym mieście specjaliści z Wydziału Kapitału Początkowego są dostępni dla zainteresowanych przez cały dzień. Sala konferencyjna w budynku oddziału ZUS, Wrocław ul. Pretficza 11
- Poznań: 12 września, godz. 16.00, sala obsługi klientów 3 Inspektoratu w Poznaniu, ul. Fabryczna 27/28, telefon zgłoszeniowy: (0 61) 831 41 76 oraz adres mailowy: nowickama@zus.pl
- Lublin: 12, 19, 26 września, godz. 16.00, telefony zgłoszeniowe: (0 81) 535 74 95, (0 81) 535 74 99 - codziennie w godzinach 12.00-15.00
Bożena Wiktorowska
(Gazeta Prawna)
Polscy pracownicy, którzy za zgodą polskich władz na podstawie umów międzynarodowych pracowali za granicą przed 1 stycznia 1991 r. (a w przypadku zatrudnienia w byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej - przed 1 października 1991 r.) będą mieć ustaloną podstawę wymiaru kapitału początkowego za ten okres na podstawie tzw. wynagrodzenia zastępczego.
Zaświadczenie o wysokości wynagrodzenia zastępczego wystawia pracodawca, u którego był zatrudniony pracownik przed wyjazdem za granicę i który udzielił mu urlopu bezpłatnego w związku z delegowaniem do pracy za granicą bądź rozwiązał z nim umowę o pracę. Wynagrodzenie zastępcze powinno być wykazane (na druku ZUS Rp-7) za lata pracy pracownika skierowanego do pracy za granicą. Do ustalenia wynagrodzenia zastępczego powinno być przyjęte wynagrodzenie przysługujące innemu pracownikowi zatrudnionemu w kraju, w takim samym lub podobnym charakterze, w jakim był zatrudniony pracownik oddelegowany do pracy za granicą przed wyjazdem z kraju, osiągane w okresie, w którym pracownik delegowany pracował za granicą.
Natomiast jeśli chodzi o pracowników, którzy byli zatrudnieni poza granicami Polski już po 31 grudnia 1990 r., to do ustalenia podstawy wymiaru kapitału początkowego za okresy tego zatrudnienia (poczynając od 1 stycznia 1991 r.) przyjmuje się kwoty wynagrodzeń, od których opłacono składkę na ubezpieczenie społeczne w Polsce. Pracodawca kierujący do pracy za granicą potwierdza okres zatrudnienia za granicą. Ma obowiązek podać: okresy składkowe, nieskładkowe, okresy urlopów bezpłatnych oraz wysokość podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne. Wszystkie te informacje muszą być wpisane na druku ZUS Rp-7.
Ryczałt dla dyplomaty
Pracownicy skierowani do pracy za granicą w polskich przedstawicielstwach dyplomatycznych i konsularnych oraz inni pracownicy skierowani do pracy za granicą, którzy z tytułu tej pracy otrzymywali wynagrodzenie na podstawie przepisów o wynagradzaniu pracowników dyplomatycznych i konsularnych mają inny niż pracownicy budów eksportowych system ustalania podstawy wymiaru. Za każdy miesiąc ich zatrudnienia w placówce dyplomatycznej (lub konsularnej) przypadający przed 1 stycznia 1991 r., przyjmuje się kwoty ryczałtowe. Ustala się je w zależności od grupy zaszeregowania pracownika, ze względu na zajmowane stanowisko. Przyjęto, że osoby zatrudnione w przedstawicielstwach dyplomatycznych i konsularnych będą mieć jako podstawę wymiaru składek np. wynagrodzenie na stanowisku dyrektora generalnego w ministerstwach i urzędach centralnych w Polsce.
Zatrudnienie na Zachodzie
W wielu przypadkach Polacy, którzy byli legalnie zatrudnieni u zachodnich pracodawców, sami zgłaszali się do dobrowolnego ubezpieczenia społecznego w Polsce i sami opłacali składki. W takim przypadku do ustalenia podstawy wymiaru kapitału początkowego przyjmuje się kwotę podstawy wymiaru składki opłaconej na to ubezpieczenie.
Okres, za który została opłacona składka na ubezpieczenie społeczne, oraz wysokość jej podstawy wymiaru potwierdza sam ZUS, ale dopiero po złożeniu wniosku o ustalenie kapitału początkowego. Wnioskodawca, w kwestionariuszu ZUS Rp-6, powinien podać okres pracy u takiego pracodawcy oraz nazwę i adres jednostki organizacyjnej ZUS, do której były opłacane składki na ubezpieczenie społeczne.
Zmiany po wejściu do UE
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpiły zmiany w ustalaniu kapitału początkowego w zakresie niektórych okresów zatrudnienia za granicą. Od tego momentu obowiązują wspólnotowe przepisy prawne, stanowiące podstawę koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego państw członkowskich, m.in. w zakresie emerytur i rent. Oznacza to, że przy ustalaniu kapitału początkowego i obliczaniu jego wysokości mogą być uwzględnione okresy ubezpieczenia przebyte w państwach członkowskich UE/EOG. Do tych krajów zaliczane są takie państwa jak: Austria, Belgia, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Holandia, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy. Przy ustalaniu kapitału początkowego będą mogły być uwzględnione okresy ubezpieczenia w krajach UE przed 1 stycznia 1999 r. - wynoszące mniej niż jeden rok. Udowodnione okresy ubezpieczenia w kilku państwach członkowskich UE/ EOG krótsze niż 12 miesięcy traktowane są tak jak okresy polskie i sumowane z okresami ubezpieczenia przebytymi w Polsce. Możliwe jest to jednak, pod warunkiem że z tytułu tych okresów nie przysługują żadne świadczenia od instytucji zagranicznej.
Umowy międzynarodowe
Nadal są aktualne umowy dotyczące ubezpieczenia, które Polska zawarła z państwami, które nie są członkami Wspólnoty. Dotyczy to takich krajów jak: Bułgaria oraz państw b. Jugosławii, tj.: Chorwacji, Macedonii, Republiki Bośni i Hercegowiny oraz Serbii i Czarnogóry. Przy ustalaniu kapitału początkowego mogą być uwzględnione jedynie okresy ubezpieczenia przebyte w tych krajach krótsze niż 6 miesięcy.
Nieco odmienny sposób ustalania kapitału początkowego dotyczy osób, które posiadają okresy ubezpieczenia przebyte na terenie Niemiec i do 31 grudnia 1990 r. przesiedliły się z Niemiec do Polski. Okresy ubezpieczenia przebyte w Niemczech do tego dnia podlegają uwzględnieniu przy ustalaniu kapitału początkowego, tak jakby zaistniały w Polsce. Natomiast okresów ubezpieczenia w Niemczech przebytych do 31 grudnia 1990 r. nie uwzględnia się przy ustalaniu kapitału początkowego osobie, która po 31 grudnia 1990 r. przesiedliła się ponownie do Niemiec, a następnie powróciła do Polski. W takim przypadku zastosowanie mają przepisy wspólnotowe, a więc okresy ubezpieczenia w Niemczech wynoszące 1 rok i dłuższe obciążają stronę niemiecką. Tylko okres ubezpieczenia w Niemczech krótszy niż 1 rok zostanie uwzględniony przy ustalaniu kapitału początkowego.
ZUS wyznaczył oddziały, które będą przyjmować wnioski o ustalenie wysokości kapitału początkowego w zależności od kraju pobytu.
- W przypadku kiedy wnioskodawca mieszka na Cyprze, w Grecji, w Hiszpanii, na Malcie, w Portugalii lub we Włoszech, może złożyć wniosek o ustalenie kapitału początkowego w:
- ZUS Oddział Łódź; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Zamenhofa 2, 90-431 Łódź.
- W przypadku przebywania na terenie Czech i Słowacji:
- ZUS Oddział w Nowym Sączu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych I; ul. Wyspiańskiego 2, 33-300 Nowy Sącz.
- Jeśli osoba ubiegająca się o kapitał początkowy mieszka w Austrii, w księstwie Liechtenstein, w Słowenii lub na Węgrzech, wówczas musi przekazać wniosek do:
- ZUS Oddział w Nowym Sączu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych II z siedzibą w Inspektoracie w Tarnowie; ul. Kościuszki 32, 33-100 Tarnów.
- Osoby przebywające w Niemczech przesyłają dokumenty do:
- ZUS Oddział w Opolu; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Wrocławska 24, 45-701 Opole.
- Natomiast Polacy, którzy aktualnie przebywają w Danii, Estonii, Finlandii, Islandii, na Litwie, Łotwie, w Norwegii oraz Szwecji, mogą przekazać swoje dokumenty do:
- ZUS Oddział w Szczecinie; Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych; ul. Matejki 22, 70-530 Szczecin.
- W przypadku takich krajów, jak Belgia, Francja, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Wielka Brytania, Bułgaria, b. Jugosławia (oprócz Słowenii) dokumentację przyjmuje:
- ZUS I Oddział w Warszawie; Centralne Biuro Obsługi Umów Międzynarodowych; ul. Kasprowicza 151, 01-949 Warszawa.
KAPITAŁ POCZĄTKOWY - SZKOLENIA ZUS
W przyszłym tygodniu w wybranych oddziałach ZUS odbędą się spotkania ekspertów ZUS, którzy będą odpowiadać na pytania czytelników Gazety Prawnej. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, należy wcześniej się zapisać. Poniżej podajemy terminy i miejsca spotkań oraz telefony, pod którymi będą przyjmowane zgłoszenia.
- Warszawa: 11 września, godz. 17.00, miejsce spotkania: Inspektorat Warszawa Praga Północ, ul. 11 Listopada 15a, telefony zgłoszeniowe: (0 22) 590 23 32 lub (0 22) 590 23 82
- Kraków: 12 września, godz. 14.00-16.00, miejsce spotkania: Dom Kultury Kolejarza, Kraków, ul. Filipa 6, telefony zgłoszeniowe (0 12) 424 66 00 w godz. 8.00-14.00
- Wrocław: 12 września, godz. 9.00-16.00. Dzień otwartych drzwi. W tym mieście specjaliści z Wydziału Kapitału Początkowego są dostępni dla zainteresowanych przez cały dzień. Sala konferencyjna w budynku oddziału ZUS, Wrocław ul. Pretficza 11
- Poznań: 12 września, godz. 16.00, sala obsługi klientów 3 Inspektoratu w Poznaniu, ul. Fabryczna 27/28, telefon zgłoszeniowy: (0 61) 831 41 76 oraz adres mailowy: nowickama@zus.pl
- Lublin: 12, 19, 26 września, godz. 16.00, telefony zgłoszeniowe: (0 81) 535 74 95, (0 81) 535 74 99 - codziennie w godzinach 12.00-15.00
Bożena Wiktorowska
(Gazeta Prawna)
ZUS: Śledź swoją przyszłą emeryturę
Polacy akceptują to, że wysokość przyszłej emerytury zależy od tego, ile składek wpłynie na ich konta emerytalne. Ale czy interesują się, co dzieje się z ich składkami? - zastanawia się "Rzeczpospolita".
Przez dziesięciolecia składki na ZUS wpadały do jednego worka i nikt się nie interesował, ile pieniędzy uskładał na swoją emeryturę. Od kilku lat ubezpieczeni dostają wyciągi ze swoich kont emerytalnych. Informacje z ZUS ciągle są niepełne, jednak otwarte fundusze emerytalne przysyłają swoim członkom dokładne zestawienia. Co z nimi robimy? - "Rz" zapytała o to ludzi, którzy zadeklarowali, że odprowadzają składki do jednego z OFE.
77 proc. twierdzi, że czyta zarówno informacje z ZUS, jak i z OFE. Jeden na pięciu badanych przyznaje, że tego nie robi. Zapoznawanie się z wyciągami deklaruje niemal 100 proc. biznesmenów i kadry kierowniczej oraz niemal 90 proc. osób najlepiej wykształconych. "Dokładnie sprawdzam, czy na oba moje konta wpłynęły wszystkie składki" - twierdzi 59 proc. badanych.
"To zaskakująco dobre wyniki. Może nawet niektórzy deklarują zainteresowanie trochę na wyrost. Jednak to nic złego, bo oznacza, że nie wypada nie wiedzieć" - komentuje na łamach dziennika Wojciech Wyszyński z Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.
"Z tego co pamiętam, wyniki takich samych badań w Szwecji wskazywały, że tam mniej osób było zainteresowanych takimi informacjami" - dodaje dyrektor Departamentu Analiz Ministerstwa Pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak.
W Szwecji co roku każdy mieszkaniec otrzymuje specjalną pomarańczową kopertę z prognozą własnej emerytury. Szczególnie uważnie czytają wyciągi osoby z wyższym wykształceniem (77 proc.), mężczyźni zaś są bardziej dociekliwi od kobiet. W wyciągach z OFE podana jest informacja nie tylko o składkach, które wpłynęły na konto, ale przede wszystkim o tym, ile mamy na nim oszczędności emerytalnych. Ponad połowa członków OFE zapewnia, że dokładnie wie, ile wynoszą ich oszczędności. 43 proc. przyznaje się do niewiedzy - czytamy w "Rzeczpospolitej".
(PAP/Rzeczpospolita)
Przez dziesięciolecia składki na ZUS wpadały do jednego worka i nikt się nie interesował, ile pieniędzy uskładał na swoją emeryturę. Od kilku lat ubezpieczeni dostają wyciągi ze swoich kont emerytalnych. Informacje z ZUS ciągle są niepełne, jednak otwarte fundusze emerytalne przysyłają swoim członkom dokładne zestawienia. Co z nimi robimy? - "Rz" zapytała o to ludzi, którzy zadeklarowali, że odprowadzają składki do jednego z OFE.
77 proc. twierdzi, że czyta zarówno informacje z ZUS, jak i z OFE. Jeden na pięciu badanych przyznaje, że tego nie robi. Zapoznawanie się z wyciągami deklaruje niemal 100 proc. biznesmenów i kadry kierowniczej oraz niemal 90 proc. osób najlepiej wykształconych. "Dokładnie sprawdzam, czy na oba moje konta wpłynęły wszystkie składki" - twierdzi 59 proc. badanych.
"To zaskakująco dobre wyniki. Może nawet niektórzy deklarują zainteresowanie trochę na wyrost. Jednak to nic złego, bo oznacza, że nie wypada nie wiedzieć" - komentuje na łamach dziennika Wojciech Wyszyński z Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.
"Z tego co pamiętam, wyniki takich samych badań w Szwecji wskazywały, że tam mniej osób było zainteresowanych takimi informacjami" - dodaje dyrektor Departamentu Analiz Ministerstwa Pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak.
W Szwecji co roku każdy mieszkaniec otrzymuje specjalną pomarańczową kopertę z prognozą własnej emerytury. Szczególnie uważnie czytają wyciągi osoby z wyższym wykształceniem (77 proc.), mężczyźni zaś są bardziej dociekliwi od kobiet. W wyciągach z OFE podana jest informacja nie tylko o składkach, które wpłynęły na konto, ale przede wszystkim o tym, ile mamy na nim oszczędności emerytalnych. Ponad połowa członków OFE zapewnia, że dokładnie wie, ile wynoszą ich oszczędności. 43 proc. przyznaje się do niewiedzy - czytamy w "Rzeczpospolitej".
(PAP/Rzeczpospolita)
IKE: Trzeci filar rośnie zbyt wolno
Od stycznia przeszło 60 pracodawców zdecydowało się wspomóc swoich pracowników w oszczędzaniu na emeryturę. Liczba pracowniczych programów emerytalnych rośnie jednak wolniej niż w ubiegłym roku - ocenia "Parkiet".
Według Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych w licu i sierpniu zarejestrowano osiem programów. Ogółem na liście komisji znalazło się już 1063 programów, z których pierwsze zarejestrowano w 1999 r. Ich uczestnicy zgromadzili do 2005 r. 1695,47 mln zł.
Jak informuje KNUiFE, w większości PPE (blisko 90 proc.), w których kwotowo określono miesięczną składkę, mieściła się ona w przedziale 30-100 zł. W programach, gdzie składka stanowi procent od wynagrodzeń, maksymalny jej poziom to 7 proc. Z takiej hojności pracodawców korzysta prawie 100 tysięcy osób.
Wciąż niewielu pracowników decyduje się uczestniczyć w oszczędzaniu przez wnoszenie dodatkowych składek, które byłyby uzupełnieniem pieniędzy przekazywanych przez pracodawcę. Z ok. 260 tysięcy członków pracowniczych programów emerytalnych niespełna 20 tys. zdecydowało się dołożyć ze swojej pensji do składki przekazywanej przez pracodawcę.
Według Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych w licu i sierpniu zarejestrowano osiem programów. Ogółem na liście komisji znalazło się już 1063 programów, z których pierwsze zarejestrowano w 1999 r. Ich uczestnicy zgromadzili do 2005 r. 1695,47 mln zł.
Jak informuje KNUiFE, w większości PPE (blisko 90 proc.), w których kwotowo określono miesięczną składkę, mieściła się ona w przedziale 30-100 zł. W programach, gdzie składka stanowi procent od wynagrodzeń, maksymalny jej poziom to 7 proc. Z takiej hojności pracodawców korzysta prawie 100 tysięcy osób.
Wciąż niewielu pracowników decyduje się uczestniczyć w oszczędzaniu przez wnoszenie dodatkowych składek, które byłyby uzupełnieniem pieniędzy przekazywanych przez pracodawcę. Z ok. 260 tysięcy członków pracowniczych programów emerytalnych niespełna 20 tys. zdecydowało się dołożyć ze swojej pensji do składki przekazywanej przez pracodawcę.
Emerytury: jednak bez płci
Unijna dyrektywa: zrównanie wieku emerytalnego zależeć będzie od wzrostu gospodarczego i sytuacji demograficznej w kraju. Wiek emerytalny dla oszczędzających w powszechnych programach emerytalnych musi być równy. Pracodawcy nie mogą dyskryminować oszczędzających w PPE ze względu na płeć. Resort pracy zapowiada społeczną dyskusję nad wydłużeniem powszechnego wieku emerytalnego.
Nowa dyrektywa Parlamentu Europejskiego o zakazie dyskryminacji płci dotyczy wyłącznie pracowniczych programów emerytalnych, a nie powszechnego systemu emerytalnego.
- O tym, że w Unii Europejskiej trzeba zrównywać wiek emerytalny w pracowniczych programach emerytalnych, było już wiadomo w połowie lat 90., kiedy Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał pierwsze orzeczenie w tej sprawie - wyjaśnia Krzysztof Pater, były minister pracy i polityki społecznej.
Krajowe regulacje
ETS w orzeczeniu tym stwierdził, że bez względu na to, ile wynosi powszechny wiek emerytalny, osoba oszczędzająca w zakładowym programie emerytalnym może otrzymać swoje pieniądze wcześniej.
- Chodziło przede wszystkim o zaprzestanie dyskryminacji bez względu na płeć. Z tego też powodu tworząc naszą ustawę o PPE wprowadziliśmy jednakowy wiek dla wszystkich pracowników oszczędzających w tym systemie. Mężczyźni i kobiety mogą bowiem otrzymać zgromadzone środki już w wieku 60 lat - podkreśla Krzysztof Pater.
Polska nie musi implementować obowiązującej od 16 sierpnia 2006 r. Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 lipca 2006 roku w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy w zakresie wieku emerytalnego. Gdyby Polska nie wywiązała się ze swojego obowiązku w przeszłości, wówczas - jak podkreślają eksperci ubezpieczeniowi - kobiety jako osoby żyjące dłużej musiałyby płacić wyższe składki na ubezpieczenie społeczne niż mężczyźni. Z tego też powodu pracodawcy mogliby ograniczyć dostęp pracownic do formy oszczędzania, jaką są pracownicze programy emerytalne, gdyż ponoszą część kosztów pracowniczych programów emerytalnych (PPE).
Niepełna harmonizacja
Polska, jak się okazało, brała udział w pracach nad wspomnianą dyrektywą. W konsekwencji tego mogła wcześniej wprowadzić już odpowiednie regulacje do ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o pracowniczych programach emerytalnych (Dz.U. nr 116, poz. 1207 z późn. zm.), która zakłada równe traktowanie uczestników programu.
Ponadto zgodnie z nią, pracownicy, którzy są uprawnieni do wcześniejszej emerytury, mogą otrzymać zgromadzone tam środki na swój wniosek, po ukończeniu 55 roku życia i po przedstawieniu decyzji o przyznaniu prawa do emerytury.
Unijna dyrektywa w związku z jej nieprecyzyjnym tłumaczeniem wzbudziła wiele wątpliwości interpretacyjnych. Początkowo eksperci byli zdania, że zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn ma dotyczyć wszystkich pracujących. Resort pracy w ogóle nie chciał skomentować konsekwencji przyjęcia dyrektywy. Z jej oryginalnego tekstu oraz orzeczeń ETS wynika jednak, że odnosi się wyłącznie do pracowniczych programów emerytalnych.
- Przepisy polskiego prawa nie są jednak w tym zakresie całkowicie spójne z dyrektywą - wskazuje Katarzyna Dulewicz, radca prawny z kancelarii CMS Cameron McKenna.
W jej opinii wypłata środków z PPE jest w niektórych przypadkach częściowo uzależniona od przejścia na emeryturę. Dotyczy to w szczególności wcześniejszych emerytur (które wciąż obowiązują dla urodzonych przed 1 stycznia 1949 roku).
Niższe świadczenie
Unijna dyrektywa stała się przyczynkiem do odnowienia dyskusji społecznej na temat zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w systemie powszechnym.
Eksperci niejednokrotnie wskazywali, że wcześniejsze przechodzenie kobiet na emeryturę oznacza niższe świadczenie. W opinii podsekretarza stanu w resorcie pracy Romualda Polińskiego, to, czy Polskę w przyszłości będzie stać na zrównanie wieku emerytalnego, zależy od tego, czy uda się utrzymać wysoki wzrost gospodarczy oraz od sytuacji demograficznej, czyli od liczby osób czynnych zawodowo i pracujących, wpłacających składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli resort zdecyduje się na pracę nad zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, wcześniej, jak zapowiada Romuald Poliński, poprzedzi to dyskusja społeczna. Wprowadzenie takiej regulacji będzie musiało ponadto uzyskać akceptację najbardziej zainteresowanych, czyli kobiet, dodaje wiceminister.
Brak rezultatów
Według Marka Góry ze Szkoły Głównej Handlowej, współtwórcy reformy systemu emerytalnego, młodzi emeryci otrzymujący łatwo dostępne świadczenia powodują wzrost obciążeń podatkowych i składkowych osób pracujących. Ci ostatni są więc drodzy i firmy nie chcą ich zatrudniać.
W Polsce osoby, które przechodzą na emeryturę, są młode. W ubiegłym roku mężczyźni emeryci mieli średnio 58,7 roku, a kobiety 56 lat. To najniższy wiek osób korzystających z emerytur w krajach OECD i UE. Tam bowiem wiek ten wynosi średnio około 61 lat.
Naszym problemem, jak podkreśla dr Marek Rymsza z Instytutu Spraw Publicznych, jest więc bardzo niski tzw. efektywny wiek emerytalny. W związku z tym trzeba wygaszać możliwość przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Wydłużanie tej możliwości jest błędem, podobnie jak wprowadzanie specjalnych przywilejów dla różnych branż, np. górników.
W Polsce ustawowy wiek emerytalny należy do najniższych w krajach Unii Europejskiej Co więcej, zdecydowana większość Polaków przechodzi na emeryturę przed jego ukończeniem. Tymczasem w Unii - zarówno w krajach Piętnastki, jak i w nowych państwach członkowskich - odwrotnie niż w Polsce, likwiduje się przywileje branżowe i podnosi wiek emerytalny.
Resort pracy, jak powiedział Bogdan Socha, wiceminister pracy i polityki społecznej, zamierza przeprowadzać jedynie kampanię informacyjną dla kobiet, z której będą one mogły się dowiedzieć, że im później przejdą na emeryturę, tym wyższe otrzymają świadczenia.
Tymczasem, jak wynika z sondy przeprowadzonej przez Gazetę Prawną, tylko 27 proc. naszych czytelników jest za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, natomiast aż 73 proc. nie chce takiego rozwiązania.
(Gazeta Prawna)
Nowa dyrektywa Parlamentu Europejskiego o zakazie dyskryminacji płci dotyczy wyłącznie pracowniczych programów emerytalnych, a nie powszechnego systemu emerytalnego.
- O tym, że w Unii Europejskiej trzeba zrównywać wiek emerytalny w pracowniczych programach emerytalnych, było już wiadomo w połowie lat 90., kiedy Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał pierwsze orzeczenie w tej sprawie - wyjaśnia Krzysztof Pater, były minister pracy i polityki społecznej.
Krajowe regulacje
ETS w orzeczeniu tym stwierdził, że bez względu na to, ile wynosi powszechny wiek emerytalny, osoba oszczędzająca w zakładowym programie emerytalnym może otrzymać swoje pieniądze wcześniej.
- Chodziło przede wszystkim o zaprzestanie dyskryminacji bez względu na płeć. Z tego też powodu tworząc naszą ustawę o PPE wprowadziliśmy jednakowy wiek dla wszystkich pracowników oszczędzających w tym systemie. Mężczyźni i kobiety mogą bowiem otrzymać zgromadzone środki już w wieku 60 lat - podkreśla Krzysztof Pater.
Polska nie musi implementować obowiązującej od 16 sierpnia 2006 r. Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 lipca 2006 roku w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy w zakresie wieku emerytalnego. Gdyby Polska nie wywiązała się ze swojego obowiązku w przeszłości, wówczas - jak podkreślają eksperci ubezpieczeniowi - kobiety jako osoby żyjące dłużej musiałyby płacić wyższe składki na ubezpieczenie społeczne niż mężczyźni. Z tego też powodu pracodawcy mogliby ograniczyć dostęp pracownic do formy oszczędzania, jaką są pracownicze programy emerytalne, gdyż ponoszą część kosztów pracowniczych programów emerytalnych (PPE).
Niepełna harmonizacja
Polska, jak się okazało, brała udział w pracach nad wspomnianą dyrektywą. W konsekwencji tego mogła wcześniej wprowadzić już odpowiednie regulacje do ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o pracowniczych programach emerytalnych (Dz.U. nr 116, poz. 1207 z późn. zm.), która zakłada równe traktowanie uczestników programu.
Ponadto zgodnie z nią, pracownicy, którzy są uprawnieni do wcześniejszej emerytury, mogą otrzymać zgromadzone tam środki na swój wniosek, po ukończeniu 55 roku życia i po przedstawieniu decyzji o przyznaniu prawa do emerytury.
Unijna dyrektywa w związku z jej nieprecyzyjnym tłumaczeniem wzbudziła wiele wątpliwości interpretacyjnych. Początkowo eksperci byli zdania, że zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn ma dotyczyć wszystkich pracujących. Resort pracy w ogóle nie chciał skomentować konsekwencji przyjęcia dyrektywy. Z jej oryginalnego tekstu oraz orzeczeń ETS wynika jednak, że odnosi się wyłącznie do pracowniczych programów emerytalnych.
- Przepisy polskiego prawa nie są jednak w tym zakresie całkowicie spójne z dyrektywą - wskazuje Katarzyna Dulewicz, radca prawny z kancelarii CMS Cameron McKenna.
W jej opinii wypłata środków z PPE jest w niektórych przypadkach częściowo uzależniona od przejścia na emeryturę. Dotyczy to w szczególności wcześniejszych emerytur (które wciąż obowiązują dla urodzonych przed 1 stycznia 1949 roku).
Niższe świadczenie
Unijna dyrektywa stała się przyczynkiem do odnowienia dyskusji społecznej na temat zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w systemie powszechnym.
Eksperci niejednokrotnie wskazywali, że wcześniejsze przechodzenie kobiet na emeryturę oznacza niższe świadczenie. W opinii podsekretarza stanu w resorcie pracy Romualda Polińskiego, to, czy Polskę w przyszłości będzie stać na zrównanie wieku emerytalnego, zależy od tego, czy uda się utrzymać wysoki wzrost gospodarczy oraz od sytuacji demograficznej, czyli od liczby osób czynnych zawodowo i pracujących, wpłacających składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli resort zdecyduje się na pracę nad zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, wcześniej, jak zapowiada Romuald Poliński, poprzedzi to dyskusja społeczna. Wprowadzenie takiej regulacji będzie musiało ponadto uzyskać akceptację najbardziej zainteresowanych, czyli kobiet, dodaje wiceminister.
Brak rezultatów
Według Marka Góry ze Szkoły Głównej Handlowej, współtwórcy reformy systemu emerytalnego, młodzi emeryci otrzymujący łatwo dostępne świadczenia powodują wzrost obciążeń podatkowych i składkowych osób pracujących. Ci ostatni są więc drodzy i firmy nie chcą ich zatrudniać.
W Polsce osoby, które przechodzą na emeryturę, są młode. W ubiegłym roku mężczyźni emeryci mieli średnio 58,7 roku, a kobiety 56 lat. To najniższy wiek osób korzystających z emerytur w krajach OECD i UE. Tam bowiem wiek ten wynosi średnio około 61 lat.
Naszym problemem, jak podkreśla dr Marek Rymsza z Instytutu Spraw Publicznych, jest więc bardzo niski tzw. efektywny wiek emerytalny. W związku z tym trzeba wygaszać możliwość przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Wydłużanie tej możliwości jest błędem, podobnie jak wprowadzanie specjalnych przywilejów dla różnych branż, np. górników.
W Polsce ustawowy wiek emerytalny należy do najniższych w krajach Unii Europejskiej Co więcej, zdecydowana większość Polaków przechodzi na emeryturę przed jego ukończeniem. Tymczasem w Unii - zarówno w krajach Piętnastki, jak i w nowych państwach członkowskich - odwrotnie niż w Polsce, likwiduje się przywileje branżowe i podnosi wiek emerytalny.
Resort pracy, jak powiedział Bogdan Socha, wiceminister pracy i polityki społecznej, zamierza przeprowadzać jedynie kampanię informacyjną dla kobiet, z której będą one mogły się dowiedzieć, że im później przejdą na emeryturę, tym wyższe otrzymają świadczenia.
Tymczasem, jak wynika z sondy przeprowadzonej przez Gazetę Prawną, tylko 27 proc. naszych czytelników jest za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, natomiast aż 73 proc. nie chce takiego rozwiązania.
(Gazeta Prawna)
wtorek, kwiecień 04, 2006
Rezygnacja z OFE
Resort pracy opracowuje nowelizację ustawy o ubezpieczeniach społecznych. Ustawa zagwarantuje prawo do wystąpienie z Otwartego Funduszu Emerytalnego i powrót z II filara do ZUS. Nowe przepisy mają obowiązywać od przyszłego roku. Z OFE będą mogły wystąpić osoby urodzone w latach 1949 - 1968, które przystępując do OFE straciły możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę. Sprawa zostanie zatem uregulowana ustawowo, bowiem obecnie - do końca roku - można indywidualnie dogadać się z towarzystwem o wystąpienie z OFE powołując się na tzw. wadę oświadczenia woli. Powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), zrzeszone w Izbie Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, mają wspólną procedurę, opracowaną z ZUS, obowiązującą w takich przypadkach. Członek OFE chcący wystąpić z funduszu składa wniosek w PTE, z którym podpisał pierwszą umowę o członkostwo. Do wniosku musi dołączyć oświadczenie, że zawarł umowę pod wpływem błędu, co do utraty prawa do wcześniejszej emerytury. Dostarczyć musi także decyzję ZUS o odmowie udzielenia prawa do wcześniejszej emerytury, jedynie ze względu na przynależność do funduszu emerytalnego. Po unieważnieniu umowy o przystąpieniu do OFE, musi wystąpić do ZUS z wnioskiem o przyznanie emerytury.
poniedziałek, marzec 20, 2006
Wysokie koszty pracy
100 tys. firm zrezygnowało w ub.r. z zatrudnienia nowych pracowników ze względu na wysokie koszty pracy. Skąd one się biorą? 1,5 mln Polaków korzysta z wcześniejszej emerytury, a łącznie emerytów i rencistów mamy ok. 10 mln. Na ich utrzymanie z budżetu idzie 20 mld zł. Ktoś musi te pieniądze najpierw do państwowej kasy wpłacić.
Spór o to, co bardziej ogranicza przedsiębiorczość: podatki, czy koszty pracy toczy się od dawna, zwykle jednak głos w tej sprawie zabierają teoretycy - ekonomiści i politycy. Ministerstwo Pracy postanowiło zapytać samych zainteresowanych, czyli przedstawicieli firm. W drugiej połowie ubiegłego roku resort przeprowadził ankietę wśród małych i średnich przedsiębiorstw, pytając o największe bariery ograniczające ich działalność. Odpowiedź była jednoznaczna: podatki. 40 proc. ankietowanych uznało nadmierny fiskalizm za główną przeszkodę w rozwoju przedsiębiorczości. Koszty pracy znalazły się dopiero na ósmy miejscu.
ZUS i podatki - jeden diabeł
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" uważa, że to co prezentuje resort pracy to dzielenie włosa na czworo.
"Z badań przeprowadzanych przez PKPP wynika, że pozapłacowe koszty pracy uważane są za podstawową barierę rozwoju przedsiębiorstw, dla który nie jest istotne, czy są to podatki, czy składka na ZUS" - ocenił Jeremi Mordasewicz, podczas spotkania z posłami z sejmowej Komisji Rozwoju Przedsiębiorczości, na której Ministerstwo Pracy prezentowało wyniki ankiety.
"Lewiatan" zwraca uwagę, że debata na temat obniżenia kosztów pracy toczy się w Polsce od 1993 r. - na razie bez żadnych efektów. Wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek powiedział podczas obrad komisji, że w 2005 roku 100 tys. małych i średnich przedsiębiorstw nie zatrudniło nowych pracowników ze względu na wysokie koszty pracy.
Kraj młodych emerytów
Kluczem do obniżenia tych kosztów jest, zdaniem PKPP, unormowanie kwestii wcześniejszych emerytur.
"Nikt z nas nie kwestionuje kosztów związanych z wypłatą emerytur po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Młodzi emeryci pochłaniają z budżetu państwa około 20 mld zł. 1,5 mln ludzi jest na wcześniejszych emeryturach, zasiłkach przedemerytalnych i świadczeniach przedemerytalnych. Bez ruszenia problemu wczesnych emerytur i bez odebrania przywileju przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, nie ma co marzyć, że obniżymy składki na ubezpieczenie społeczne" - powiedział Mordasewicz.
Co składa się na koszty pracy
W skład pozapłacowych obciążeń ponoszonych przez pracodawcę wchodzą głównie składki na ZUS, Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W 2005 roku wysokość tych składek kształtowała się następująco:
ubezpieczenia emerytalne 9,76 proc. podstawy wynagrodzenia (ale nie więcej niż 30-krotność miesięcznego przeciętnego wynagrodzenia w skali roku),
ubezpieczenie rentowe - 6,5 proc.,
ubezpieczenie wypadkowe - od 0,97 proc. do 3,86 proc.,
Fundusz Pracy - 2,45 proc.,
FGŚP - 0,15 proc.
Oprócz wymienionych składek płaconych przez pracodawcę, do pozapłacowych kosztów pracy zaliczyć można także wydatki związane z BHP oraz koszty tworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
(INTERIA.PL/PAP)
Spór o to, co bardziej ogranicza przedsiębiorczość: podatki, czy koszty pracy toczy się od dawna, zwykle jednak głos w tej sprawie zabierają teoretycy - ekonomiści i politycy. Ministerstwo Pracy postanowiło zapytać samych zainteresowanych, czyli przedstawicieli firm. W drugiej połowie ubiegłego roku resort przeprowadził ankietę wśród małych i średnich przedsiębiorstw, pytając o największe bariery ograniczające ich działalność. Odpowiedź była jednoznaczna: podatki. 40 proc. ankietowanych uznało nadmierny fiskalizm za główną przeszkodę w rozwoju przedsiębiorczości. Koszty pracy znalazły się dopiero na ósmy miejscu.
ZUS i podatki - jeden diabeł
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" uważa, że to co prezentuje resort pracy to dzielenie włosa na czworo.
"Z badań przeprowadzanych przez PKPP wynika, że pozapłacowe koszty pracy uważane są za podstawową barierę rozwoju przedsiębiorstw, dla który nie jest istotne, czy są to podatki, czy składka na ZUS" - ocenił Jeremi Mordasewicz, podczas spotkania z posłami z sejmowej Komisji Rozwoju Przedsiębiorczości, na której Ministerstwo Pracy prezentowało wyniki ankiety.
"Lewiatan" zwraca uwagę, że debata na temat obniżenia kosztów pracy toczy się w Polsce od 1993 r. - na razie bez żadnych efektów. Wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek powiedział podczas obrad komisji, że w 2005 roku 100 tys. małych i średnich przedsiębiorstw nie zatrudniło nowych pracowników ze względu na wysokie koszty pracy.
Kraj młodych emerytów
Kluczem do obniżenia tych kosztów jest, zdaniem PKPP, unormowanie kwestii wcześniejszych emerytur.
"Nikt z nas nie kwestionuje kosztów związanych z wypłatą emerytur po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Młodzi emeryci pochłaniają z budżetu państwa około 20 mld zł. 1,5 mln ludzi jest na wcześniejszych emeryturach, zasiłkach przedemerytalnych i świadczeniach przedemerytalnych. Bez ruszenia problemu wczesnych emerytur i bez odebrania przywileju przechodzenia na wcześniejszą emeryturę, nie ma co marzyć, że obniżymy składki na ubezpieczenie społeczne" - powiedział Mordasewicz.
Co składa się na koszty pracy
W skład pozapłacowych obciążeń ponoszonych przez pracodawcę wchodzą głównie składki na ZUS, Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W 2005 roku wysokość tych składek kształtowała się następująco:
ubezpieczenia emerytalne 9,76 proc. podstawy wynagrodzenia (ale nie więcej niż 30-krotność miesięcznego przeciętnego wynagrodzenia w skali roku),
ubezpieczenie rentowe - 6,5 proc.,
ubezpieczenie wypadkowe - od 0,97 proc. do 3,86 proc.,
Fundusz Pracy - 2,45 proc.,
FGŚP - 0,15 proc.
Oprócz wymienionych składek płaconych przez pracodawcę, do pozapłacowych kosztów pracy zaliczyć można także wydatki związane z BHP oraz koszty tworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
(INTERIA.PL/PAP)
