niedziela, listopad 05, 2006
Emerytura w Polsce i UE
Zdaniem ekspertów UE, Polska nie musi bać się katastrofy systemu emerytalnego
Komisja Europejska przedstawiła alarmistyczny raport, w którym ostrzega, że większość europejskich systemów emerytalnych jest kompletnie nieprzygotowana do zbliżających się zmian demograficznych - donosi " Gazeta Wyborcza" (Nr z 13.10.2006 r.). Według dziennika, przedstawione liczby mówią same za siebie. Jeżeli większość państw Unii Europejskiej nie przeprowadzi szybkich i radykalnych reform w systemach emerytalnych, to w ciągu następnego półwiecza europejskie finanse publiczne runą. "Za kilkadziesiąt lat Europa będzie starym, prawie bezdzietnym społeczeństwem. W 2050 r. dzieci w wieku do 14 lat będzie aż o 19 proc. mniej niż teraz. Tymczasem liczba osób starszych niż 65 lat zwiększy się aż o 58 mln, czyli o 77 proc. Osób powyżej 80 roku życia przybędzie o 174 proc.! To oznacza, że wypłaty emerytur i świadczeń zdrowotnych wzrosną skokowo, ale nie będzie komu na nie zapracować. I państwa będą musiały pożyczać pieniądze" - pisze "Wyborcza".
Jeżeli żadne reformy nie zostaną przeprowadzone, to w 2030 r. dług publiczny w Niemczech osiągnie poziom aż 123 proc. PKB. We Francji - 120 proc. Po kolejnych 20 latach pobite zostaną kolejne rekordy: zadłużenie publiczne w Niemczech osiągnie 261 proc. PKB, na Węgrzech - 493 proc., zaś w Portugalii sięgnie aż 528 proc. PKB!
Średnią stopę zadłużenia udałoby się zredukować do około 80 proc. PKB, gdyby wszystkie państwa Unii przeszły na prywatnie finansowane systemy emerytalne - ocenia KE. Zdaniem unijnych ekspertów Polska, Holandia, Szwecja, Dania i Austria, mogą spać spokojnie. Ta grupa krajów podjęła więcej działań mających na celu rozwiązanie problemu starzenia się społeczeństw.
Źródło: Rzecznik Ubezpieczonych
Komisja Europejska przedstawiła alarmistyczny raport, w którym ostrzega, że większość europejskich systemów emerytalnych jest kompletnie nieprzygotowana do zbliżających się zmian demograficznych - donosi " Gazeta Wyborcza" (Nr z 13.10.2006 r.). Według dziennika, przedstawione liczby mówią same za siebie. Jeżeli większość państw Unii Europejskiej nie przeprowadzi szybkich i radykalnych reform w systemach emerytalnych, to w ciągu następnego półwiecza europejskie finanse publiczne runą. "Za kilkadziesiąt lat Europa będzie starym, prawie bezdzietnym społeczeństwem. W 2050 r. dzieci w wieku do 14 lat będzie aż o 19 proc. mniej niż teraz. Tymczasem liczba osób starszych niż 65 lat zwiększy się aż o 58 mln, czyli o 77 proc. Osób powyżej 80 roku życia przybędzie o 174 proc.! To oznacza, że wypłaty emerytur i świadczeń zdrowotnych wzrosną skokowo, ale nie będzie komu na nie zapracować. I państwa będą musiały pożyczać pieniądze" - pisze "Wyborcza".
Jeżeli żadne reformy nie zostaną przeprowadzone, to w 2030 r. dług publiczny w Niemczech osiągnie poziom aż 123 proc. PKB. We Francji - 120 proc. Po kolejnych 20 latach pobite zostaną kolejne rekordy: zadłużenie publiczne w Niemczech osiągnie 261 proc. PKB, na Węgrzech - 493 proc., zaś w Portugalii sięgnie aż 528 proc. PKB!
Średnią stopę zadłużenia udałoby się zredukować do około 80 proc. PKB, gdyby wszystkie państwa Unii przeszły na prywatnie finansowane systemy emerytalne - ocenia KE. Zdaniem unijnych ekspertów Polska, Holandia, Szwecja, Dania i Austria, mogą spać spokojnie. Ta grupa krajów podjęła więcej działań mających na celu rozwiązanie problemu starzenia się społeczeństw.
Źródło: Rzecznik Ubezpieczonych
